Próbując czegoś więcej niż tylko
istnieć...
Czy to nie zabawne, że wszystko w naszym życiu zdarzyło się z jakiegoś powodu? Te wszystkie wzloty i upadki, by na końcu zostać z niczym. Zawsze zastanawiało mnie, czy gdyby ludzie wiedzieli, co ich czeka na końcu walczyliby z takim samym uporem czy odpuścili już na starcie. Śmiałeś się wtedy ze mnie powtarzając, że nie jestem w stanie zbawić wszystkich. A ja tak bardzo lubiłam twój śmiech. Otulał mnie swym ciepłem i sprawiał, że walka była warta każdej ceny.
Wracając wspomnieniami do tych dni, gdy pożyczaliśmy czas, który nie był nam przeznaczony mam wrażenie, że nawet wiedząc, co mnie czeka podjęłabym ryzyko. Bo czasem lepiej przeżyć kilka dni szczęścia, by posmakować goryczy rozstania niż nigdy nie doświadczyć szczęścia.
Za każdym razem, gdy myślę o początku mam ochotę głośno się roześmiać. Żadne z nas nie miało wyboru. Wrzucono nas w przepaść i tylko razem mogliśmy wzlecieć. Zaskakująco wiele czasu zajęło nam zrozumienie tego, a przecież oboje uchodziliśmy za inteligentnych ludzi.
Wiesz, Draco, wciąż uwielbiam sposób, w jaki pragnęliśmy wszystkiego wiedząc, że nic nam się nie należy. Wszystko, co mieliśmy, wykradliśmy. Ale wiesz co? To nic, bo zyskaliśmy coś więcej. Coś czego ludzie czasem nie doświadczają przez całe życie – wygraliśmy nieskończoność.
Mimo ciągłej gonitwy za nieosiągalnym, walki o wszystko i o nic. Mimo czasu, którego nie mieliśmy udało nam się.
I chociaż nigdy nie wybaczę ci tego, że mnie zostawiłeś, to możesz być pewien, że to jeszcze nie koniec.
Pewnego dnia moje serce zrozumie, że nadszedł czas, by zabić po raz ostatni, a wtedy z uśmiechem na ustach zamknę oczy, by otwierając je ponownie ujrzeć twoją piękną twarz.
Bo pod tą delikatną, kruchą powłoką kryła się wojowniczka, którą we mnie odnalazłeś.
I nawet jeśli teraz nienawidzę cię kochać, to nic nie znaczy, bo wygraliśmy.
Nie ważne, co mówią inni.
Wygraliśmy.
A ty byłeś każdym z moich dobrych dni, Draco. Każdym.
Czy to nie zabawne, że wszystko w naszym życiu zdarzyło się z jakiegoś powodu? Te wszystkie wzloty i upadki, by na końcu zostać z niczym. Zawsze zastanawiało mnie, czy gdyby ludzie wiedzieli, co ich czeka na końcu walczyliby z takim samym uporem czy odpuścili już na starcie. Śmiałeś się wtedy ze mnie powtarzając, że nie jestem w stanie zbawić wszystkich. A ja tak bardzo lubiłam twój śmiech. Otulał mnie swym ciepłem i sprawiał, że walka była warta każdej ceny.
Wracając wspomnieniami do tych dni, gdy pożyczaliśmy czas, który nie był nam przeznaczony mam wrażenie, że nawet wiedząc, co mnie czeka podjęłabym ryzyko. Bo czasem lepiej przeżyć kilka dni szczęścia, by posmakować goryczy rozstania niż nigdy nie doświadczyć szczęścia.
Za każdym razem, gdy myślę o początku mam ochotę głośno się roześmiać. Żadne z nas nie miało wyboru. Wrzucono nas w przepaść i tylko razem mogliśmy wzlecieć. Zaskakująco wiele czasu zajęło nam zrozumienie tego, a przecież oboje uchodziliśmy za inteligentnych ludzi.
Wiesz, Draco, wciąż uwielbiam sposób, w jaki pragnęliśmy wszystkiego wiedząc, że nic nam się nie należy. Wszystko, co mieliśmy, wykradliśmy. Ale wiesz co? To nic, bo zyskaliśmy coś więcej. Coś czego ludzie czasem nie doświadczają przez całe życie – wygraliśmy nieskończoność.
Mimo ciągłej gonitwy za nieosiągalnym, walki o wszystko i o nic. Mimo czasu, którego nie mieliśmy udało nam się.
I chociaż nigdy nie wybaczę ci tego, że mnie zostawiłeś, to możesz być pewien, że to jeszcze nie koniec.
Pewnego dnia moje serce zrozumie, że nadszedł czas, by zabić po raz ostatni, a wtedy z uśmiechem na ustach zamknę oczy, by otwierając je ponownie ujrzeć twoją piękną twarz.
Bo pod tą delikatną, kruchą powłoką kryła się wojowniczka, którą we mnie odnalazłeś.
I nawet jeśli teraz nienawidzę cię kochać, to nic nie znaczy, bo wygraliśmy.
Nie ważne, co mówią inni.
Wygraliśmy.
A ty byłeś każdym z moich dobrych dni, Draco. Każdym.
_____________________________________________________________
Witajcie!
Po bardzo długiej przerwie wróciłam do pisania dramione. Mam nadzieję, że moja historia wam się spodoba. Rozdziały będą pojawiały się co dwa tygodnie w sobotę. Nie wiem, co jeszcze miałabym wam powiedzieć. Mam nadzieję, że po prostu dacie szansę tej historii. Do zobaczenia za dwa tygodnie x
Po bardzo długiej przerwie wróciłam do pisania dramione. Mam nadzieję, że moja historia wam się spodoba. Rozdziały będą pojawiały się co dwa tygodnie w sobotę. Nie wiem, co jeszcze miałabym wam powiedzieć. Mam nadzieję, że po prostu dacie szansę tej historii. Do zobaczenia za dwa tygodnie x
Super początek oby tak dalej ;-)
OdpowiedzUsuńDziękuję!
UsuńNajpierw chciałabym zaznaczyć, że urzekł mnie twój szablon. Jest minimalistyczny, troszkę mroczny, ale tak naprawdę bardzo, bardzo tajemniczy. Wiem, że nie ty go robiłaś, ale grunt, że jest akurat na twoim blogu :) Ponadto strasznie podoba mi się ta muzyczna otoczka, zwraca uwagę, jest niecodzienna dla tego typu opowiadań (naprawdę, teraz trudno znaleźć bloga ze swoim własnym klimatem nie tylko w treści, ale też i w wyglądzie, szczegółach)
OdpowiedzUsuńTeraz zwrócę uwagę na błędy:
,,Próbując coś więcej niż tylko istnieć...'' - Próbując czegoś więcej, niż tylko istnieć...
,,Czy to nie zabawne, jak wszystko w naszym życiu zdarzyło się z jakiegoś powodu?'' - czy to nie zabawne, że...
''Wiesz Draco wciąż uwielbiam sposób, w jaki pragnęliśmy wszystkiego wiedząc, że nic nam się nie należy.'' - Wiesz, Draco, .....
,,I pewnie nigdy nie wybaczę ci tego, że mnie zostawiłeś to możesz być pewien, że to jeszcze nie koniec. '' - chyba ładniej brzmiałoby I chociaż... + przecinek po zostawiłeś.
Ogólnie twój styl mi się podoba. Jest spójny i, co dla mnie najcenniejsze - nie masz skłonności do przesady i głupiego przerysowywania. Wszystko jest ładne, ale proste. Tak trzymaj.
Właśnie takich ludzi potrzebuje ta historia - którzy zwrócą uwagę na błędy, a jednocześnie podniosą na duchu! Już się biorę za poprawki i dziekuję! Mam nadzieję, że się nie rozczarujesz :)
UsuńHistoria, a właściwie jej koniec, bardzo mi się podoba, więc z niecierpliwością czekam na rozdział!
OdpowiedzUsuńWidzę, że koleżanka u góry wytyczyła ci błędy, ale zwrócę uwagę tylko na przecinki, które latają sobie po tekście jak chcą. Radzę poczytać o tym, gdzie się je stawia, a gdzie nie.
Pozdrawiam ciepło w ten zimny dzień!
E.
http://uniesmy-ponad-niebo.blogspot.com/ - zapraszam do mnie! c;
Przyznaję, że z przecinkami niespecjalnie się lubię, ale obiecuję poprawę!
UsuńWciągasz już od pierwszego zdania!
OdpowiedzUsuńZapowiada się tak tajemniczo, tak inaczej niż wszystko co do tej pory czytałam - podoba mi się niesamowicie. Na moje szczęście ;) trafiłam tutaj dopiero dzisiaj, więc jeden rozdział już na mnie czeka!
Pozdrawiam życzę duzo weny i śmigam czytać dalej :)